Archiwa blogu

nowe media i płeć

Zajmując się przygotowaniami do nowego kursu (który właściwie już się dzieje, na warszawskich genderach), trafiłam na zestawienie (poniżej) sposobow  w jakie traktują technologię kobiety i mężczyźni. To za Cornelią Bruner, Dorothy Bennett i Margaret Honey, które badały fantazje oraz oczekiwania kobiet i mężczyzn wokół technologii – z trzeciego rozdziału zatytułowanego „Girl Games and Technological Desire”, pochodzącego ze zbioru „From Barbie to Mortal Kombat. Gender and Computer Games pod redakcją H. Jenkinsa i J. Cassel (książka już nienowa, od tamtej pory ukazał się swoisty sequel pod redakcją Yasmine Kafai). I naszła mnie myśl, że to, co nazywa się czasem „nowymi nowymi mediami” ( w sensie ich interkonektywności, społecznościowości i zbliżenia do realnego doświadczenia) jak najbardziej odpowiada kolumnie po lewej: mamy zatem być może do czynienia z „kobiecymi mediami”? Co tłumaczy niechęć do tego oblicza sieci ze strony geeków (wystarczy zajrzeć na nettime). Nie zdolam teraz rozwiklać tego skrótu myślowego, pociąg do Warszawy jutro o 7.14, ale chcę powrócić do tego obiecującego wątku.

Table 3.1 Technology
Women
fantasize about it as a
MEDIUM
Men
fantasize about it as a
PRODUCT
Women
see it as a
TOOL
Men
see it as a
WEAPON
Woman
want to use it for
COMMUNICATION
Men
want to use it for
CONTROL
Women
are impressed with its potential for
CREATION
Men
are impressed with its potential for
POWER
Women
see it as
EXPRESSIVE
Men
see it as
INSTRUMENTAL
Women
ask it for
FLEXIBILITY
Men
ask it for
SPEED
Women
are concerned with its
EFFECTIVENESS
Men
are concerned with its
EFFICIENCY
Women
like its ability to facilitate
SHARING
Men
like its ability to grant them
AUTONOMY
Women
are concerned with
INTEGRATING
it into their personal lives
Men
are intent on
CONSUMING
it
Women
talk about wanting to
EXPLORE
worlds
Men
talk about using it to
EXPLOIT
resources andpotentialities
Women
are
EMPOWERED
by it
Men
want
TRANSCENDENCE

Polityka Web 2.0

StanislawKracik (@StanislawKracik) is now following your tweets (@nytuan) on Twitter” – taka wiadomość spłynęła dzisiaj do mojej skrzynki. Hmmm. Najpierw się trochę przestrzaszyłam i zaniepokoiłam wizją polityków śledzących moje twity na Twitterze – nie żebym miała coś do ukrycia, ale duża częśćz nich to ludzie, z ktorymi nie chciałabym mieć raczej wiele do czynienia. Rzuciłam jednak okiem na profil kandydata na prezydenta Krakowa i… doceniam dobre chęci, ale widzę, że ani kandydat, ani jego team nie wie na razie zbyt wiele na temat specyfiki mediów społecznosciowych (a Twittera w szczególności) – zapewne oprócz działającego na wyobraźnię casusu Baracka Obamy. Po czym to poznać? Otóż Twitter wbrew pozorom nie służy do ubogacenia świata swoją niewątpliwie atrakcyjną osobowością, ale do włączenia się w strumienie informacji przepływające z zawrotną, to fakt, szybkością w Twittosferze. Kandydat na razie informuje swoich „followersów”, których ma 111 (24.10.2010 o godzinie 22:21) o tym, co zrobił, co zrobi, jakie ma pomysły i co mu się wydaje. Niektórym nawet odpowiada. To już postęp w stosunku do tego, co prezentuje na Twitterze Grzegorz Napieralski, który (lub którego team) nie zdążył się jeszcze nauczyć skracania adresów linkow za pomocą odpowiednich narzędzi. Generalnie wpisy Napieralskiego potwierdzają narcyzm i wyalienowanie polskich polityków – z nikim (oprócz siebie) nie rozmawiają, tylko obwieszczają (taka wizja wyłania się z tego, co widać na Twitterowym profilu polityka). Dla porównania: Obama i Miedwiediew. Sądzę, że już na pierwszy rzut oka można się przekonać, który z profili jest bardziej nastawiony na dialog ze światem. Oczywiście to jak komunikujemy się na Twitterze zależy od tego, w akim celu to robimy – gazety obwieszczają nowości, moje ulubione BBC czasem posuwa się nawet do wrzucania kolejnych playlist, a jedne z moich ulubionych profili Twitterowych, British Film Institute, potrafi w 140 znakach zawrzeć maksimum wiadomości o przepływach informacji. Oddzielnym przypadkiem, który kiedyś opiszę (jak mówią znajomi, soonishly 🙂 był finał serii koncertow BBC Proms, gdzie Twitter był znakomicie włączony w całość wydarzenia, które było modelowym przykładem wieloplatformowego zarządzania zawartością. Wiem, że to brzmi okropnie, ale dobrze oddaje stan, w którym finał BBC Proms został „rozpisany” na RL (czyli real life w Albert Hall), radio BBC3 (tradycyjne i online) oraz telewizję BBC (tutaj nawet wyodrębnienie „tradycyjnej” i „online” traci powoli sens).

O ile Grzegorz Napieralski na razie nie poczynił od ostatniej kampanii zbyt wiekich postępów w posługiwaniu się Twitterem zgodnie z jego specyfiką (czyli przepływami informacji i włączaniem się w społeczność), to Stanisław Kracik rokuje. W końcu klinknęłam „follow”. Jeśli mnie znudzi, to go wyrzucę. Jak będzie – zobaczymy. W kraju,  w którym interdyscyplinarność jest wciąż rzeczą egzotyczną i groźną, a absolwentom ekonomii, zarządzania i informatyki wydaje się, że posiedli wszelką wiedzę na temat nowych mediów (a co gorsza, kultury rownież) pozostaję umiarkowaną pesymistką (na razie). To jednak kolejny temat do osobnego rozwinięcia.

wykład 6.: Web 2.0 – kim są społeczności?

Tym razem chciałabym zastanowić się nad kluczowym dla Web 2.0 pojęciem spoleczności, które zdążyło już ulec konwencjonalizacji czy wręcz mitologizacji. Przybrało także swoistą formę gatunkową znaną jako portal społecznościowy. Od MySpace i YouTube po Facebooka od Grono.net, kontrowersyjnej Naszej Klasy po ekskluzywne (bo polegające na systemie rekomendacji) Golden Line – Web 2.0 jawi się jako jeden wielki agregator rozmaicie sprofilowanych grup bliższych i dalszych znajomych. Czy wiemy ile portali społecznościowych w ogóle funkcjonuje w sieci? Czy są automatycznym narzędziem sukcesu? Czy społeczność społeczności równa? Co mówi to zjawisko o kulturze, w której żyjemy? Czy media stają się koniecznym interfejsem relacji społecznych i czy traci na tym nasza prywatność? Jak zmieniają się procedury tworzenia wiedzy? Czy społeczność = kreatywność? To tylko kilka z pytań, które nasuwają się przy te okazji. Mam nadzieję powrócić do tematów, które zostały zasygnalizowane, ale nie doczekały się na razie rozwinięcia (myślę głównie o pojęciu mash-up oraz o blogach jako formie uprawiania nauki). Jako punkt wyjścia: dla czytających po francusku wywiad z Pierrem Levy (w linkowni obok), dla pozbawionych tej umiejętności kilka haseł z Wikipedii: inteligencja zbiorowa (collective intelligence), mash-up (wszystkie definicje tego pojęcia, bo pokazują, że praktyka jest starsza niż technologie 2.0) i oczywiście remiks (to pojęcie będzie dla nas jednak tylko kontekstem, bo otwiera temat zbyt obszerny, było już także przedmiotem niejednej konferencji) . Jako materiał do dyskusji: fragment filmu, który wprowadzi nas także w zagadnienia wikinomii (rozwinę ten temat w kolejnych wykładach), wypowiada się m.in. Don Tapscott:

I kolejny fragment (warto zwrócić uwagę na różnicę w tym, jak rozumie się pojęcie inteligencji zbiorowej w środowisku biznesowym, a jak rozumie je Pierre Levy):

wykład 5.: blogosfera

Najbliższy wykład czwartkowy chcę poświęcić blogosferze, jako bodaj najlepiej widocznej praktyce związanej z Web 2.0. To temat olbrzymi, którego z pewnością nie da się wyczerpująco ująć w dwugodzinnym wykładzie, więc konieczne staje się zawężenie tematu. Zgodnie z przyjętą przeze mnie formułą zasadniczą uwagę poświęcę seriom negocjacji między dyskursami głównego nurtu a praktykami opozycyjnymi umożliwianymi / inspirowanymi przez media nowej generacji. Najważniejsza wydaje mi się w tym kontekście dyskusja wokół problematyzacji granic między tym, co indywidualne a tym, co publiczne / upublicznione (a w związku z tym wokół przemian pojmowania i nakreślania sfery publicznej). Wiąże się to także z nowymi formami aktywności obywatelskiej / politycznej. Dobrym punktem wyjścia może być lektura raportu na temat blogosfery AD 2008 autorstwa Technorati, a także przegląd popularnej blogosfery politycznej (choćby blogi polityków na Onecie). Interesuje mnie także wpływ blogosfery na innowacje w obszarze produkcji wiedzy (w tym uprawiania nauki w ramach akademickich), ale nie jestem pewna, czy ten wątek zdążymy rozwinąć podczas najbliższego spotkania.

wykład 4. Folksonomia

Najbliższy wykład czwartkowy poświęcę szczególnej praktyce Web 2.0, jaką jest folksonomia (można posłużyć się hasłem z Wikipedii, wersja anglojęzyczna jest bardziej wyczerpująca). Przydatna będzie lektura materiałów z vanderwal.net (w linkowni obok). Przykładem, o którym chciałabym porozmawiać w tym kontekście będzie zaś Last.fm, dlatego proszę tych z Państwa, którzy nie znają tego serwisu, o pobieżne choćby zapoznanie się z jego możliwościami pod kątem praktyki folksonomii. Ważnym tłem będzie także niezależne radio, zwłaszcza tzw. free form radio oraz sztuka radia, pożyteczne miejsca w sieci, które pokazują, na czym to polega: WFMU (to zresztą moja ulubiona nowojorska radiostacja), KFJC (odpowiednik WFMU z Zachodniego Wybrzeża) oraz przykład amerykańsko-europejski, a także radiostacja prowadzona przez London Musicians Collective, Resonance.fm. Obszerny wykaz podobnych stacji na stronie brytyjskiego magazynu The Wire.