Archiwa blogu

wiejskie biblioteki Microsoftu?

Wczorajsze doniesienia prasowe i telewizyjne szeroko komentowały gest Fundacji Gatesów (np. Wyborcza), ale w licznych fragmentach i pokawałkowanych całościach, które udało mi się wyłowić ze strumienia w ciągu dnia (artykuł czytany w pośpiechu w kawiarni, fragment news radiowego w autobusie, kolejny fragment przeczytany przez ramię pasażerowi w innym autobusie, strzępy magazynu 24 godziny na TVN itp.) nie zauważyłam, żeby ktokolwiek zadał pytanie o to, czy na sprzęcie zafundowanym przez Gatesów będzie można zainstalować open source’owe oprogramowanie? Nurtuje mnie ta kwestia, bo w licznych ośrodkach i organizacjachspołecznych, które widzialam w Europie, ludzie pracują wyłącznie na oprogramowaniu open source, to element pewnego etosu, ale i rozsądku ekonomicznego. Nie dalej, jak bodaj rok temu brytyjskie Ministerstwo Edukacji zaleciło instalowanie w szkołach Linuksa, zamiast upgrade’owania systemów do Visty (postaram się gdzieś znaleźć informację na ten temat). Jeśli komukolwiek rzuci się w oczy choćby zalążek takiej dyskusji wokół – skądinąd chwalebnego – programu uepszenia bibliotek, to będę wdzięczna za sygnał. Pomysł zresztą rzeczywiście jest znakomity – w Szwecji funkcjonuje to świetnie. Jeśli znajdziemy się w małym miasteczku czy wsi na szwedzkiej prowincji (czyli wszędzie poza Sztokholmem, Goeteborgiem i Malmo:-), to pierwsze kroki należy kierować do miejscowej biblioteki. Znajdziemy tam wszyskie potrzebne informacje, a często zjemy też najtańszy posiłek w mieście 🙂