dysproporcja

… między paskiem z boku pokazującym moją aktywność na Twitterze a blogiem, który utknął na lutym 2014. To chyba najlepiej obrazuje stan rzeczy – utknął blog i ja też utknęłam, ale życie (akademickie) nieubłaganie gna (w tempie kolejnych deadline’ów na wszystko i jeszcze więcej, zazwyczaj mocno zawalanych). Co tu kryć, kilka miesięcy poświęconych na przemyślenie, czy w ogóle blogowanie tutaj ma jakiś sens – dla mnie i dla ewentualnych czytelników. Zwłaszcza, że w międzyczasie sfera akademickiej blogosfery rozrosła się niepomiernie – podziwiam kolegów i koleżanki, którzy mają o tyle determinacji więcej niż ja, żeby swoje blogi konsekwentnie prowadzić. Ponieważ jednak zaczyna się kolejny rok akademicki, ponieważ tkwię w samym środku zabójczych terminarzy, ponieważ sprawdziłam, że blog, którego bardziej nie piszę niż piszę i tak ma swoich czytelników (więc warto), ponieważ sporo się dzieje, ponieważ pilotożowo wylosowano mój wydział do ankiety samooceny pracownika w trybie online i komunikat głosi, że można to zrobić tylko w Internet Explorerze (!!!) i jest druga wersja aplikacji, bo pierwsza się kompletnie posypała – spróbuję jeszcze raz. A ja nie mam nawet na czym zainstalować IE (kto w ogóle korzysta z IE? chyba tylko pracownicy UJotowskiego Centrum Rozwoju Systemów Zintegrowanych, którzy zaproponowali nam tego nieszczęsnego humbuga (wieść gminna neisie, że i druga wersja aplikacji spektakularnie wywala się przy próbie zapisania pracowicie uzupełnionych danych – autor! autor!). Bo ponieważ na tym coraz częściej polega życie akademickie, bo ponieważ wszyscy mamy tego serdecznie dosyć, bo ponieważ najczęściej nie wiemy, co z tym zrobić i zachowujemy się przykładnie: przeczekujemy (tak, niepoprawnego sformułowania używam z premedytacją, żeby oddać całą potworność sytuacji). Ja zamierzam przeczekać do 28. października (termin wypełnienia ankiety upływa 30.). Zycie podpowiada że do tego czasu:

a) aplikacja wywali się spektakularnie po raz trzeci, czwarty i piąty;

b) większość ludności zbędzie konieczość wypełnienia wyniosłym, chłodnym i odmownym milczeniem, w związku z tym około 10. listopada pojawi się kolejny masowy mailing, którego treść będzie można ująć pokrótce jako „kto się pospieszył i wypełnił, ten jest luzerem”

c) nastąpi awaria SAPa

d) itd., itd, wszyscy znacie.

Zamierzam jednak zapytać, jakaż to niezwykła koniecznosć kazała zaproponować nam coś, co można uruchomić tylko w przeglądarce, z której korzysta (wg świeżych danych) jakieś 10% polskich użytkowników internetu (licząc dwie ostatnie wersje)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s