Humanistyka cyfrowa, czyli jak zostać księżniczką

Tytuł niniejszego wpisu jest jednocześnie podtytułem tekstu, który zapewne będzie (jeśli łaskawi recenzenci się przychylą 🙂 ) częścią książki planowanej jako efekt konferencji w Lublinie, o której wspominałam tutaj jakiś czas temu. Uzasadnienie tego tytułu w moim tekście brzmi następująco:

Dyskusja na temat roli i znaczenia humanistyki w dzisiejszym pejzażu społecznym ma charakter globalny, a projekt digital humanities sytuuje się często w jej samym centrum i bywa prezentowany jako szansa humanistycznego Kopciuszka na osiągnięcie pozycji księżniczki (czyli podniesienie statusu w ramach academii zdominowanej wspołcześnie przez nauki ścisłe, medyczne, informatykę i biotechnologię).

Miałam tutaj na myśli często przytaczane zdanie o tym, że humanistyka cyfrowa (digital humanities) jest szansą na wydobycie humanistyki z rzekomego getta i lamusa historii (w tle kryje się przekonanie o zwiększeniu atrakcyjności humanistów na rynku pracy). W bardzo interesującej serii artykułów publikowanych pod zbiorczym hasłem „Humanities 2.0” na łamach New York Timesa między listopadem 2010 a lipcem 2011 roku zostaje ona tylko zasugerowana, ale dosyć wyraźnie. Zupełnie ekspressis verbis pisze o tym autor wstępu do świetnej antologii Debates in Digital Humanities, Matthew K. Gold (University of Minnesota Press, Minneapolis – London 2012, linkuję poniżej) odnosząc się do realiów amerykanskich:

W czasie, kiedy wiele instytucji akademickich boryka się z oszczędnościami budżetowymi, zamykaniem wydziałów i niedoborami kadry, humanistyka cyfrowa [digital humanities] doświadcza złotego wieku: można zauważyć nabory pracowników naukowych na wielu uniwersytetach, nowe centra humanistyki cyfrowej i inne inicjatywy powstające na całym świecie a także wielomilionowe granty dystrybuowane przez agencje federalne i fundacje. (M.K. Gold, The Digital Humanities Moment. Introduction [w:] red. M.K. Gold, Debates…, s. 1 wersja Kindle)

Między konferencją „Zwrot cyfrowy  w humanistyce” a momentem, w którym praca nad moim tekstem dobiegała końca, prasa ogłosiła bowiem dziennikarskim piórem powstanie „Humanistyki 2.0” na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Od razu powiem, że kibicuję tej inicjatywie całym sercem. Budzi też jednak we mnie pewien niepokój. Oczywiście artykuł gazetowy nie może pretendować do miana rzetelnego źrodła informacji (zwłaszcza znając poziom polskiego dziennikarstwa i często stosowane przez dziennikarzy operacje na wypowiedziach osób, które indagują), niemniej jednak w przytoczonej przez dziennikarkę wypowiedzi jednego z inicjatorów na plan pierwszy wybija się szczególny rodzaj czysto formalnego upgrade’u:

To innowacyjny kierunek, który połączy wiedzę humanistyczną z umiejętnościami programistycznymi – mówi Piotr Kwiatkowski, rzecznik UKW. – Absolwenci będą fachowcami w dziedzinie nauk humanistycznych, np. polonistyki czy historii sztuki, jednocześnie będąc specjalistami od nowych mediów i technologii.
Mam nadzieję, że nie będziemy w ten sposób świadkami pewnego nieporozumienia (polskie realia często rządzą się zasdą krzywego lustra: przejmowanie „nowinek” bądź implementacja innowacji wymyślonych gdzie indziej często przypomina właśnie obraz uzyskany w krzywym zwierciadle – dodatkowo dochodzi syndrom „pierwszego Polaka w kosmosie”, tutaj obecny w postaci tytułu „Pierwszy taki kierunek w Polsce”).
Warto wiedzieć, że humanistyka cyfrowa nie jest nowinką ostatnich kilku lat; pionierskie projekty mieszczące się w tym nurcie datują się na lata 40. XX wieku – mowa tutaj o dziele życia włoskiego jezuity pracującego w Stanach Zjednoczonych, Roberta A. Busy. Busa rozpoczął w 1949 roku pracę nad indeksacją oraz możliwością zautomatyzowanej analizy lingwistycznej opus magnum św. Tomasza z Akwinu, dostępny dzisiaj online. O swoim projekcie zmarły w 2011 roku pionier humanistyki cyfrowej opowiedział m.in. w jednej z pierwszych ważnych dla cyfrowej humanistyki antologii wydanej przez Blackwell pierwotnie w 2005 roku, A Companion to Digital Humanities. Dzisiaj dyscyplina jest szalenie wewnętrznie zróżnicowana, bo oczywiście operacje na tekstach nie są już jej podstawą, dodatkowo trzeba także uwzględnić dziedzictwo wielu projektów, które powstawały, zanim w ogóle pojawiła się ta wygodna etykieta. O projektach nurtu, jak to wcześniej nazywano, humanities computing, pisze m.in. Susan Hockey we wspomnianym A Companion… I choć różnie kreśli się dzisiaj „misję” DH (bo często funkcjonuje w postaci twitterowego wątku #dh) – jednym z ciekawszych zapisów wewnętrznej dyskusji jest wydana w ubiegłym roku pod redakcją Matthew Golda wspomniana powyżej antologia Debates in Digital Humanities (Amazon oferuje wersję na Kindle, w Google Books jest także dostępny całkiem spory podgląd) – to jednak zawsze nacisk pada na jej pod wieloma względami eksperymentalny charakter i dążenie do wypracowania nowych metod pracy wobec kultury multimedialnej dostępnej nie tylko w postaci cyfrowej, ale także w złożonej ekologii mediów sieciowych. Kilka wątków jest dosyć oczywistych, ale nie wyczerpuje zakresu dyscypliny: humanistyka cyfrowa to nie tylko zastosowanie multimediów w praktyce akademickiej, wizualizacja danych i modelowanie, digitalizacja archiwów, projekty typu ”big data mining” czy zarządzanie informacją. Wewnętrzną różnorodność dziedziny pokazuje czysto enumeracyjne wyliczenie tradycji akademickich, z których czerpano w trakcie jej ponad 50-letniej historii (jeśli trzymać się 1949 roku jako momentu początkowego – podejście archeologiczne każe tę ideę „początku” mocno zweryfikować, bo jedną z wczesnych instancji wizualizacji informacji jest często przytaczany moment wykrycia źródel epidemii cholery w Londynie w 1854 przez Johna Snowa, który posłużył się nanoszeniem na mapę przypadków choroby). Badacze rekrutują się z takich dziedzin jak humanities computing, teoria mediów, bibliotekoznawstwo i informacja naukowa, e-literatura, antropologia cyfrowa, historia, lingiwstyka (bardzo długo projekty tego teypu rozwijano pod egidą Modern Language Association), edukacja medialna, sztuka nowych mediów oraz środowiska spoza tradycyjnej akademii lub na jej obrzeżach (ruch open access, ruch nie-konferencji typu THAT Campów i medialabów). Dosyć oczywiste jest łączenie teorii z praktyką, na co wskazują niemal wszystkie ważne dla tego nurtu badawczego propozycje: ciekawą pozycją w tym względzie jest książka Johanny Drucker, Speclab. Digital Aesthetics and Projects in Speculative Computing, zdającej w niej relację m.in. z  własnych doświadczeń. Jak pisze autorka, kiedy przybyła na University of Virginia (jeden z mateczników DH, gdzie w 1993 roku zapoczątkowano jeden z wczesnych tego typu projektów, The Valley of Shadow, realizowany przez historyka, Edwarda L. Ayersa), posiadała doświadczenie w zakresie „praktycznych i historcznych graficznych form wytwarzania wiedzy”, ale nie miała pojecia ani o HTML, ani o podwalinach projektu Text Encoding Initiative. Doświadczenie artystki i historyczki sztuki dało jej jednak wiedzę o tym, że
„Specyficzność i różnorodność graficznych form ekspresji oraz ich stosunkowo niestabilne, nieformalne kody, w połączeniu z retoryczną siłą prezentacji stanowią istotny argument w każdej wizualizacji informacji.” (J. Drucker, Speclab…, s. XV).
Cytat z książki Johany Drucker pokazuje, że choć czasami pisze się, że humanistyka cyfrowa miałaby być odwrotem od XX-wiecznych -izmów i Wielkiej Teorii, to istotna jest raczej zmiana formuły uprawiania teorii niż jej zupełne porzucenie. W innym tekście Drucker mowi zresztą wprost:

„Pytanie brzmi nie >> czy humanistyka cyfrowa potrzebuje teorii?<< ale raczej w jaki sposób cyfrowa nauka będzie humanistyczna bez niej?” (J. Drucker, Humanistic Theory and Digital Scholarship, [w:] red. M.K. Gold, Debates… op.cit., s. 2570 w wersji Kindle)

Czytając jedną z najświeższych propozycji z cyfrową humanistyką w tytule zwróciłam uwagę na szczególnie intrygujący passus dotyczący cyfrowej humanistyki jako dziedziny eksperymnetalnej, czyli otwartej na ryzyko:
„Budując na kluczowym aspekcie innowacji w projektowaniu, Digital Humanities musi ponosić porażki, a nawet do nich zachęca. Poza normatywnym centrum, istnieje przestrzeń iteracji i testowania, aby tworzyć eksperymenty o niepewnym rezultacie, które są spekulatywne, ludyczne a nawet niemożliwe. (…) Proces jest ceniony bardziej niż produkt; versioning i otwratość systemu [to mój wolny przekład, chodzi o pojęcie extensibility w programowaniu] jest ceniona bardziej niż definitywne wersje i zasoby działów badań.” (red. A. Burdick, J. Drucker, P. Lunenfeld, T. Presner, J. Schnapp, Digital_Humanities, MIT Press, Cambridge 2012, wersja open access, s. 22)
Jak piszą autorzy, porażka jest ważnym elementem kultury Doliny Krzemowej (ciekawe, ilu z rodzimych jej obserwatorów ma tę świadomosć):
W kulturze przedsiębiorczości z Doliny Krzemowej na przykład, porażka jest nie tylko tolerowana, ale także obficie finansowana – ponieważ ryzyko jest tego warte. (..) Akceptacja psychologii porażki jest częścią cyklu życiowego innowacji. (jw., s. 22)
Zastanawiam się, jak – i czy w ogóle – to głębsze zrozumienie sedna humanistyki cyfrowej (wychodzące poza dyskurs pop poradnika, jak skuteczniej posługiwać się narzędziami cyfrowymi, arkuszem kalkulacyjnym czy metodami statystycznymi) odnajdzie się w naszych polskich realiach, w których nie tylko nie ma tradycji rzetelnej współpracy transdyscyplinarnej (choćby między humanistyką a informatyką), wspieranej instytucjonalnie, w której warto byłoby zadawać głębokie pytania i budować eksperymenty w takim rozumieniu. Obawiam się, że takie podejście nie jest możliwe w ramach systemu faworyzującego i fetyszyzującego przede wszystkim parametryzację i skrajną efektywność, a także nastawionego wyłącznie na produkt, nie na proces (liczą się przede wszystkim namacalne efekty uzyskiwane na drodze instytucjonalnie potwierdzonych kolejnych kroków, nie zaś dochodzenie do nich oparte na własnej pracy badacza, w tym również na obrzeżach akademii lub poza nią). Bo jak inaczej rozumieć niegdysiejszą wypowiedź szefa NCN, że finansowanie „niedobrych” projektów byłoby „marnowaniem pieniędzy podatników”? [nie mam jej, niestety, pod ręką, był to komentarz do wielu skarg po bodaj pierwszym konkursie rozstrzygniętym przez NCN] Nie należy oczywiście wnosić, że namawiam do finansowania złych projektów. Kultura DolinyKrzemowej widziała jednak wiele spektakularnych porażek i pozornie straconych pieniędzy.  Każdy, kto pisał wniosek do NCN świetnie wie, jak duży jest w nich margines na wkalkulowaną porażkę i eksperyment. A zatem cyfrowa humanistyka w naszych realiach – jeśli rzetelnie realizowana – może mieć  (przy pomyślnych wiatrach) iście rewolucyjny charakter.
Advertisements

About nytuan

Moje oficjalne bio akademickie: Dr Anna Nacher – asystent w Katedrze Mediów Audiowizualnych Instytutu Sztuk Audiowizualnych. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się na teorii mediów w perspektywie kulturoznawczej, studiach genderowych, antropologii audiowizualności, nowych zjawiskach w kulturze współczesnej, przemianach związanych z procesami globalizacyjnymi. Aktualne tematy badań własnych: analiza przemian dyskursu przestrzeni w mediach nowej generacji (przestrzeń hybrydowa, locative media), praktyki dyskursywne Internetu drugiej generacji (folksonomia i architektura informacji). Prowadzi także zajęcia na Podyplomowych Studiach z Zakresu Gender. Pasjonuje się muzyką współczesną i elektroniczną (zwłaszcza elektroakustyczną, improwizowaną i awangardową wokalistyką), w wolnych chwilach prowadzi własny projekt muzyczny. Wolny czas najchętniej spędza podróżując na rowerze bądź uprawiając trekking w górach Europy i Azji. Miłośniczka przestrzeni wielkomiejskich i dzikiej przyrody. W 2006 roku obroniła (z wyróżnieniem) na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej doktorat dotyczący kategorii gender w telewizji. Autorka książki Telepłeć. Gender w telewizji doby globalizacji, Kraków 2008: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Inne ważniejsze publikacje: Reality TV niebezpieczne związki z rzeczywistością [w:] Rzeczywistość a dokument, red. M. Miśkowiec, M. Kozień-Świca, Kraków 2008: Muzeum Historii Fotografii; Cyborg jako kłącze – polityka produktywnych sprzeczności [w:] red. Radkiewicz M., Gender – konteksty, Kraków 2004: Rabid, “Przygody nowoczesności poza euroamerykańskim centrum” [w:] „Przegląd Kulturoznawczy” nr 3 / 2007, “Pasaże ekstazy” [w:] „Przegląd Kulturoznawczy”, nr 2 / 2007; „Kulturoznawstwo – studia nad płcią. O potrzebie aliansu” [w:] „Kultura Współczesna”, nr 2 (52) / 2007, „Zagubiony w gatunkowym labiryncie – kilka uwag o modelu analizy gatunkowej w telewizji” [w:] „Kultura Popularna”, nr 1 (15)/2006. Aktywna także jako tłumaczka tekstów anglojęzycznych z zakresu teorii mediów, teorii gender i kulturoznawstwa. Od roku 2007 uczestniczy w dwuletnim ministerialnym projekcie badawczym „Miasto w sztuce – sztuka miasta: analiza kulturowa przestrzeni miejskich przełomu XX/XXI w.” Studentów uczestniczących w prowadzonych przeze mnie kursach zapraszam z korzystania z materiałów zamieszczonych na https://nytuan.wordpress.com oraz do współtworzenia bloga.

Posted on 23/02/2013, in humanistyka, kondycja polskiej nauki, kulturoznawstwa and tagged . Bookmark the permalink. 7 komentarzy.

  1. Dziękuję za podlinkowanie. Niestety na razie sytuacja prawdziwej interdyscyplinarności nie wygląda najlepiej, ale nie należy się poddawać. Oczywiście zapraszamy serdecznie na konferencję! Szczegóły tutaj: http://wymiarywiedzy.pl

    Lubię

  2. socjologiamediow

    Pani Anno, odpowiedziała Pani na pytania, których nie byłam w stanie nawet sformułować, siedziały w postaci wrażeń (i to najczęściej negatywnych). Popieram.
    Pozdrawiam,
    badaczka dyskursów medialnych i wykładowca w szkole prywatnej z manią parametryzacji, pretensjami do ucyfrowienia przynajmniej procesów nauczania i stawianiem na ilość, a nie jakość 😦

    Lubię

    • Obawiam się, że ta mania parametryzowania jest odczuwalna nie tylko w szkołach prywatnych; na publicznych uczelniach także odczuwamy mocną presję, tylko pewnie mamy wciąż odrobinę luksusu związanego z mocniejszą pozycją uczelni publicznych. Napiszę o tym coś jeszcze niebawem, bo dręczy mnie jeszcze kwestia, o której pisano, ale która wciąż kryje się gdzieś w cieniu – znaczenie dydaktyczne naszej pracy (wykraczające oczywiscie poza koniecznosć osiągania bardzo sztampowo zazwyczaj sformułowanych „efektów kształcenia”). Również pozdrawiam i bardzo dziękuję za komentarz 🙂

      Lubię

  3. Reblogged this on Filologia cyfrowa :: Mediewistyka 2.0 and commented:
    Do namysłu.

    Lubię

  4. Świetny wpis. Miałem okazję wziąć udział w konferencji DH, odbywającej się w listopadzie na University of Chicago (DHCS 2012). Uczestnicy tego wydarzenia koncentrowali się głównie na nowych metodach badawczych, jakich dostarcza DH, choć pojawiło się też kilka wystąpień podejmujących analizę samego ruchu. Na konferencji dało się zauważyć świadectwo długiej i owocnej współpracy informatyków z humanistami – wiele projektów było omawianych przez zespoły złożone z przedstawicieli obu obszarów nauk.
    Zamieściłem relację z DHCS 2012 na swoim blogu – zapraszam do odwiedzin.
    http://czlowiekitechnologie.com/wpisy/

    Lubię

    • Dziękuję za linka – zaraz wrzucam na Blogroll tutaj. Tak, amerykańskie projekty z nurtu DH są zazwyczaj świetne (choć akurat ostatni projekt Lva Manovicha, cultural analytics, budzi sporo sceptycyzmu 🙂 Mnie zawsze zachwycała współpraca z informatykami przy okazji projektów z dziedziny literatury elektronicznej. Myślę, że w Polsce powoli dojrzewamy do tego – jest sporo inicjatyw w różnych miejscach – konferencja w Lublinie, o której tutaj piszę, była świetną okazją do dyskusji i wymiany poglądów, jest też kilka ekip, które robią medialaby. Ten ruch powinien w końcu przynieść jakiś efekt, ale na razie niewiele jest mechanizmów wspierających taką prawdziwą interdyscyplinarność.

      Lubię

    • Aha, i zastanawiam się właśnie nad wysłaniem zgłoszenia na „Wymiary Wiedzy w Nowych Technologiach” 🙂

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s