2 i pół miesiąca

… bez wpisu. Bywa, zdarzało się także wcześniej. Oznacza zazwyczaj:

a) nawał pracy

b) dużo wyjazdów

c) zniechęcenie

d) brak inwencji

(do wyboru, kombinacja czynników lub wszystko naraz).

Tym razem w czasie tych minionych tygodni kończyłam projekt badawczy „Kultura miejska – węzły i przepływy” w ramach programu Obserwatorium Kultry, realizowany razem z Małopolskim Instytutem Kultury i moją koleżanką z Instytutu, dr Magdaleną Zdrodowską oraz całym zespołem współpracowników. Lada moment raport zawiśnie w sieci i będę o nim pewnie więcej pisać, choć każdy, kto realizował projekt badawczy pewnie wie, jak wygląda finisz i jaką ochotą człowiek pała, żeby napisać na ten temat jeszcze jeden artykuł 🙂 Projekt był jednak znakomitym doświadczeniem z wielu powodów i po chwilowym – naturalnym – zmęczeniu z przyjemnością wrócę do wrażeń, przemyśleń i inspiracji. Póki co – niejako prapremierowo – w listopadzie prezentowaliśmy (wraz z Piotrem Knasiem z MIK) wyniki badań podczas Małopolskiego Kongresu Polityki Społecznej (który odbywał się pod hasłem „(Nie)czekając na starość„, więc skoncentrowaliśmy się na efektach pracy naszej grupy seniorskiej) oraz na zaproszenie gdańskiego Instytutu Kultury Miejskiej (gdzie ze względów logistycznych zabrakło czasu na dłuższą dyskusję, ale kilka cennych uwag usłyszliśmy, a jeszcze więcej cennych uwag dostaliśmy mailowo – za wszystko jesteśmy bardzo wdzięczni, a do uwag już wkrótce się odniesiemy:-).

Dodatkowo mam za sobą cykl spotkań dyskusyjnych wokół „Rubieży kultury popularnej”, który anonsowałam w ostatnim wpisie. Były bardzo różne ( w różnyc miejscach, kontekstach i warunkach), ale wszystkie pokazały coś, co może zabrzmieć paradoksalnie: warto napisać książkę, żeby porozmawiać o niej z ludźmi. Efekt niektórych rozmów przybrał wymiar namacalny i uchwytny, i tak w najnowszym numerze Notesu na 6 tygodni (#81) można przeczytać jedną z nich, zatytułowaną „Roje przeciw imperium”. Nie będę kryć, że bardzo mnie ta rozmowa ucieszyła, bo Notes na 6 tygodni jest jednym z tych przedsięwzięć naszej rodzimej sceny intelektualnej, które nieustannie ją wzbogacają. W tym samym numerze zresztą interesująca rozmowa z Józefem Robakowskim i ogromnie inspirujący wwywiad o „ciemnej ekologii” z Paulem Chaneyem.

Siedzę jednak nad kolejną książką – tym razem to projekt, nad którym pracuję od kilku lat, powinnam o nim napisać „książka habilitacyjna”, ale może lepiej nie zapeszać. Tym razem koncentruję się na jednej z głównych form postbiurkowej technologii komputerowej, czyli geomediach (niektóre aspekty – zwłaszcza w powiązaniu z praktykami artystycznymi – nazwano przed kilku laty mediami lokacyjnymi, Adriana de Souza e Silva proponuje ostatnio termin „net locality”, czyli lokalizacji sieciowej). Interesuje mnie nie tylko oczywiste zagadnienie, czyli to, jak zmienia się w związku z tymi sieciami nasze postrzeganie przestrzeni czy miasta, ale również szczególny status obrazu (a może szerzej – tekstu kultury, który w coraz mniejszym stopniu jest „obiektem”). Pisałam o tym sporo tu i ówdzie, ale w trakcie ostatnich 10 lat (bo termin locative media pojawił się mniej więcej około roku 2002 – 2003) zmieniło się niemal wszystko. Coraz częściej mam też wrażenie, że znaczna część teorii wypracowana w latach 90. dla opisu kultury bardziej stacjonarnych modeli technologii komputerowej opisuje zupełnie inny świat niż ten, z którym mamy do czynienia.

  Praca nad książką zawsze oznacza jakąś formę nadwerężonego kontaktu z tzw. rzeczywistością – zarejestrowałam więc tylko fakt, ze pojawił się raport z badań w ramach projektu „Dzieci sieci – kompetencje komunikacyjne najmłodszych” realizowanego przez Piotra Siudę, Grzegorza D. Stunżę i zespół (Anna Justyna Dąbrowska, Marta Klimowicz, Emanuel Kulczycki, Damian Muszyński, Renata Piotrowska, Ewa Rozkosz oraz Marcin Sieńko) pod egidą właśnie Instytutu Kultury Miejskiej. Raport jest oczywiście do ściągnięcia, został także ujęty w skróconej wersji atrakcyjnie wizualnie i komunikacyjnie (wygląda na to, że pojęcie mashup będzie u nas znane bardziej jako szczególna forma raportu z badań niż w jego ogólniejszym rozumieniu:-) Doszła kolejna cenna pozycja do uzupełnienia sylabusów zajęć poświęconych wątkom cyberkulturowym.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “2 i pół miesiąca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s